Święto

14:26

Mam wrażenie, że narodziła nam się nowa świecka tradycja obchodzenia narodowego święta niepodległości. Trzeba się podzielić, wrzeszczeć głośniej niż inni, pouczać naród, jak rozumieć bycie patriotą. Od kilku lat ćwiczymy ten schemat. Wszelkie próby podejmowane w tym dniu łączenia ludzi, budowania wspólnoty, okazywania radości z wolności tracą siłę i giną zawrzeszczane. Bo prawdziwy Polak patriota wrzeszczy, nienawidzi i w swoim chamstwie posuwa się coraz dalej. Od wczoraj już wiem także, że świętowania niepodległości nie wolno sprowadzać do jedzenia rogali (to szczególnie w Poznaniu – bardzo jestem wdzięczna Panu Wojewodzie za tę uwagę!). Prawdziwy Polak w tym dniu czynnie wspomina tych, co wolność mu przynieśli. Najlepiej od początku - wojów, piastowe korzenie i ewentualnie innych poległych żołnierzy (oczywiście poległych po właściwej stronie, bo poległych po niewłaściwej nie należy).

Jadem kapało wczoraj ze wszystkich mediów, więc nie włączałam z lęku, że mnie zarazi. A ja, jak niepodległości bronię swoich przekonań i prawa do radości z faktu bycia Polką. Ale niepodległość i listopadowa rocznica to tak piękny dzień, że trudno z niego zrezygnować. I zawsze w to święto wraca wspomnienie czasów, kiedy nawet rocznicy odzyskania niepodległości nie wolno było obchodzić, a ja, jako dziecko rozpoznawałam to święto właśnie po marcińskich rogalach. W innych miastach przechodziło ono całkiem bez echa, bo rogale od zawsze były tylko w Poznaniu.
A teraz po latach tak się pięknie awanturujemy patriotycznie.
Na szczęście niektórzy śpiewają. I to tak śpiewają, że dech zapiera, ciarki na plecach i żyć się chce. Właśnie wróciłam z koncertu Poznańskiej Sceny Młodych pod tytułem „Niepokorni - piosenki prawdziwe”.
Ten wieczór był dla mnie nie lada przeżyciem z wielu względów. Po pierwsze z wielką frajdą patrzę zawsze na projekty społeczne, które zainicjowałam kiedyś dawno temu i które żyją swoim życiem i rozwijają się przecudnie, ku uciesze i pożytkowi wspólnemu. Zasługa moja jest niewielka w stosunku do pracy, którą w ten projekt wkłada Anna Zalewska Powalisz. Jest utalentowaną artystką i świetnym pedagogiem. W dodatku żoną Krzysztofa Powalisza, który cały swój muzyczny talent poświęca kolejnym projektom żony. Wszystkie przygotowane przez nich koncerty to niezwykłe wydarzenia artystyczne.
Mnie jednak najbardziej cieszy fakt, że swoją pracą i jej efektami potwierdzają tezę, którą głoszę od wielu lat i która była ideą pierwszego projektu Poznańska Scena Młodych. Od dawna zabiegam o umożliwienie młodym ludziom (uczniom, studentom) bardziej nowoczesnych form rozwoju pasji i zainteresowań. Obok Ani I Krzysztofa gromadzą się młodzi, którzy lubią śpiewać. Są  z różnych szkół i niby to jest oczywiste, ale system edukacji nie przewiduje takich rozwiązań. A przecież w edukacji od zawsze chodzi o to, by połączyć młodego z tym, który umie, wie i pokieruje. Niestety, nie zawsze znajdziemy takiego nauczyciela w swojej szkole, czy klasie. Mistrzowie powinni pracować z najlepszymi z całego miasta.  Dziś na koncercie był Prezydent Jacek Jaśkowiak i Marcin Kostaszuk. Wierzę, że  ten koncert będzie przełomowy i teraz łatwiej będzie przekonywać do niekonwencjonalnych i nowoczesnych form edukacji. Bardzo jej potrzebujemy.
Drugi powód, który uskrzydlił dzisiaj moją niepodległą i obywatelską duszę to radość z faktu, że ten projekt od wielu lat żyje dzięki pracy …seniorów. I jest to najlepszy dowód, że walcząc o miejsce dla  aktywności seniorów, zabiegam tak naprawdę o lepszy Poznań. Anna i Krzysztof Powaliszowie  są znakomitym przykładem. To wzorzec aktywności, który należałoby popularyzować i koniecznie stworzyć w mieście możliwości wykorzystania potencjału osób starszych. Tyle wspólnie tracimy, pozwalając świetnym, wykształconym i utalentowanym ludziom marnieć w domach.

O tym jak młodzi śpiewali napiszę tylko tyle, że ciarki miałam na plecach i łzy w oczach. A śpiewali wszystkie piosenki z lat mojej młodości, z czasu, kiedy walczyliśmy o wolność. Sami posłuchajcie.
Piszę szybko, by wszyscy moi znajomi, czytelnicy zdążyli sobie wpisać do kalendarza i udać się na powtórzenie tego koncertu. Informacje są tu https://www.facebook.com/events/1542203869198897/

Naprawdę warto!
Poza tym wolność lepiej wyśpiewać, niż wykrzyczeć!

0 komentarze